Super że masz zdrową dietę, trzymaj tak dalej! Ja się strasznie bałam podchodzić do transferu w zeszłym roku. Czułam że to "marnowanie" zarodka a mój zarodek własnej wisi na piersi 😍 Trzymam kciuki i takie historie są piękne ️
Postów: 583 801 Mimbla- ja płaciłam za weryfikacje z własnej kieszeni. Wytłumaczono mi, że to nie jest standard tylko "moje widzimisię". Dlatego jest płatne. Ja oczywiście nie żałuję tych wydanych pieniążków tylko co Klinika to inny zwyczaj. Za embryo glue i scratching też w Invicta Wawa się płaci (miałam w łapie cennik) Mimbla lubi tę wiadomość Postów: 1528 1811 Postów: 583 801 Piggy- weryfikacja 3-krotna to 180 PLN plus 3x 126 PLN za badania. Scratching- 300 PLN EG- nie pamiętam ale poniżej 500 Postów: 1528 1811 a czy na weryfikacje dostaje sie skierowanie na badania?? bo mam ubezpieczenie prywatne w Medice i zastanawiam sie czy by pokryli koszt przynajmniej badań 2008 - ciąża biochemiczna,2013 - ciąża biochemiczna, 2014 - trzy IUI bez skutku, - pierwsze IVF bez ET, 13 mrozaczków - crio 2 x 4AA - crio 4AA i 4BB - 2 x 4BB - 4BB i 3BC - 2BB i 1BB - 2X1BB Postów: 8014 6907 czarownica_tea wrote: Mimbla- ja płaciłam za weryfikacje z własnej kieszeni. Wytłumaczono mi, że to nie jest standard tylko "moje widzimisię". Dlatego jest płatne. Ja oczywiście nie żałuję tych wydanych pieniążków tylko co Klinika to inny zwyczaj. Za embryo glue i scratching też w Invicta Wawa się płaci (miałam w łapie cennik) Na embryo glue i embryo gen dostalam odpowiedz z MZ, ze jesli lekarz widzi koniecznosc (poronienia, nieudane podejscia, endo) to to moze byc refundowane. Mimbla, co do tych platnosci nie bylo konkretnie do Ciebie Wiele razy czytalo sie na forum, ze "WSZYSTKO" jest bezplatne. Nie jest. Postów: 1947 6858 ma_pi masz 100% racji co do ludzi w klinice, chamstwa coraz więcej - ja mam ochotę wystrzelać zwłaszcza osobników płci odmiennej jak widzę ich rozwalających się na kanapie. No i dzisiejszy osobnik, wydzierający próbki suplementu z ulotek także na długo zaryje mi się w pamięć. Kava lubi tę wiadomość 35+, czynnik męski uwarunkowany genetycznie. 3 x IVF ( Postów: 2846 2157 Anatolka wrote: Na embryo glue i embryo gen dostalam odpowiedz z MZ, ze jesli lekarz widzi koniecznosc (poronienia, nieudane podejscia, endo) to to moze byc refundowane. Mimbla, co do tych platnosci nie bylo konkretnie do Ciebie Wiele razy czytalo sie na forum, ze "WSZYSTKO" jest bezplatne. Nie jest. Anatolko a ja mam pytanie jeśli miałam robioną w pażdzierniku biopsje rysową endometrium czyli nacinanie ( swoja droga to jest ten schratching?) to czy ten zabieg pomaga na dluzszy czas czy po poronieniu powinnam przejsc go po raz kolejny zeby ulatwic zagniezdzenie? I pytanie czy wg MZ moglby byc refundowany tak jak eg po jednym nieudanym transferze i poronieniu? Aniołek [*] 5 tc Postów: 708 1177 Mimbla każda na tym forum ma jakiś problem. Ja jestem starsza od Ciebie, a mój mąż starszy kilka lat ode mnie Czynnik damski i męski. Podwyzszone Fsh. W poniedziałek czeka mnie pierwsza w życiu beta, a może w pt pierwszy w życiu sikaniec. Nawet nie biorę pod uwagę tego, że mogę nie mieć choć jednej Kropki w brzuchu... Wiem, że w klinikach dzieją się cuda Czekam na mój Cud bo wierzę, że nadejdzie iga 79, Mimbla, Kava lubią tę wiadomość Postów: 997 516 Ginger84 wrote: Anatolko a ja mam pytanie jeśli miałam robioną w pażdzierniku biopsje rysową endometrium czyli nacinanie ( swoja droga to jest ten schratching?) to czy ten zabieg pomaga na dluzszy czas czy po poronieniu powinnam przejsc go po raz kolejny zeby ulatwic zagniezdzenie? I pytanie czy wg MZ moglby byc refundowany tak jak eg po jednym nieudanym transferze i poronieniu? Pytanie nie do mnie, ale mocno interesuję się tym tematem i w wielu miejscach piszą, że scratching najlepiej zrobić pod koniec cyklu poprzedzającego transfer i ważne, żeby ten cykl ze scratchingiem miał fazę lutealną (naturalną lub po lekach). Efekt nie utrzymuje się długo, ale można to powtarzać, kiedy tylko jest potrzeba. W kwestii refundacji nie pomogę. Postów: 1947 6858 Różyczko, ja zwykłam mawiać z przekąsem, żartobliwie że mój mąż jest sporo starszy ode mnie. Starsze od niego są tylko prezenterki telewizji regionalnej Katowice . Różyczka, Maka lubią tę wiadomość 35+, czynnik męski uwarunkowany genetycznie. 3 x IVF ( Postów: 1660 2397 [ Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 lutego 2016, 11:05 niecierpliwa lubi tę wiadomość [*] - [*] - [*] - Postów: 474 693 ja za scratching nie placilam. placilam za to za kroplowke tuz po. mialam go w 23dc. w przyszlym cyklu transfer. co do bety to nie placilam za dwie pierwsze. za kazda kolejna juz tak. Mimbla lubi tę wiadomość Postów: 1947 6858 Minuśka, o Macierzyństwie najwięcej podobnych mitów powstało w czasie, kiedy odszedł od nich dr Janeczko który następnie założył własną konkurencyjną klinikę. Sprzedaż zarodków za granicę - to mi śmierdzi przestępstwem. Ktokolwiek wie/ domniemywa powinien zgłosić do prokuratury. Reszta jest milczeniem. Kava lubi tę wiadomość 35+, czynnik męski uwarunkowany genetycznie. 3 x IVF ( Postów: 997 516 Ja juz się o Macierzyństwie dużo naczytałam i usłyszałam, ale muszę przyznać, że coś tam się zaczyna zmieniać na plus. Chodzę tam od roku i choć mało się znam, to jednak widzę dużo dziewczyn w ciąży, które zostały przy klinice, aby prowadzić tam ciążę. Nie ma większych problemów z dodzwonieniem się. Nie jest do pomyślenia, żeby nie zapisali na wizytę na następny dzień, jeśli powie się, że tak prosił lekarz. Z wizytami czasami jest poślizg, ale wszystkie zabiegi odbywają się jak w zegarku. Jestem w trakcie drugiej procedury, której efekt na razie nie powala, ale jest zdecydowanie lepiej, niż za pierwszym razem. Lekarze nie idą ciągle tym samym schematem, zmieniają, próbują. Klasyczne Ivf tam raczej się nie robi. ICSI jest standardem, bez proszenia. Nie mówię, że jest idealnie, ale tyle się tu naczytałam, co Dziewczyny potrafi spotkać w innych klinikach, że w głowie się to nie mieści. Mimbla, Kava lubią tę wiadomość Postów: 343 367 ja dziś byłam na ostatnim usg w piątek punkcja i na wizycie lekarz napisał że przy transferze będę miała embryo glu i nacięcie otoczki szukalam w necie info czy to nieodpłatne Info z MZ, a właściwie część tego, co mi napisali: "Pragnę poinformować, że dla par zakwalifikowanych do udziału w Programie udzielane są nieodpłatnie świadczenia związane z leczeniem niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, obejmujące część kliniczną i biotechnologiczną. Inne świadczenia udzielane parze przez realizatora, które nie są związane bezpośrednio z procedurą zapłodnienia pozaustrojowego, choć pozostają świadczeniami zdrowotnymi z zakresu ginekologii i położnictwa, np. zabiegi chirurgiczne, leczenie powikłań i komplikacji, opieka nad kobietą w czasie ciąży, porodu i połogu, nie podlegają finansowaniu ze środków w ramach Programu." Krótko mówiąc "wszystkie świadczenia", o których mowa w Regulaminie nie są to w domyśle "wszystkie możliwe świadczenia medyczne", ale te związane bezpośrednio z in vitro. Pytałam czy MZ zapłaci za odbarczenie mojej torbielki endometrialnej w ramach udziału w Programie (zlecił to gin a ultra-długi protokół rozpoczęłam już). Nie zapłaci, bo nie jest to procedura bezpośrednio związana z in vitro. Także nie jest prawdą, że wszystko po rozpoczęciu procedury jest bezpłatne.[/QUOTE] 3AA i 4AA 3AB i 4AB Postów: 583 801 Piggy- ja dostałam w Klinice ale takie wewnętrzne czyli tylko do nich. Jak masz prywatny pakiet to spytaj ginekologa czy Ci nie zleci. W Invicta było tak, że jak miałaś swoje badania to trzeba je było wysłać smsem, lekarz je oglądał a potem oddzwaniał co i jak z lekami. Anatolka- ja nie miałam wskazań do embryo glue i powiedzieli, że jak chcę to muszę płacić. Większość kobiet też tak słyszała Piggy lubi tę wiadomość Postów: 1528 1811 A mi w zgodzie do Crio transferu doktor zaznaczyła właśnie nacięcie otoczki zarodka. Niby to jest dodatkowa procedura ale nawet mnie nie pytała o zdanie wiec sądzę że jest to nieodpłatne. 2008 - ciąża biochemiczna,2013 - ciąża biochemiczna, 2014 - trzy IUI bez skutku, - pierwsze IVF bez ET, 13 mrozaczków - crio 2 x 4AA - crio 4AA i 4BB - 2 x 4BB - 4BB i 3BC - 2BB i 1BB - 2X1BB Postów: 1947 6858 pisemna zgoda na criotransfer, zapewne na formularzu z kliniki, to nic innego jak umowa - do której klinika zapewne ma regulamin i cennik 35+, czynnik męski uwarunkowany genetycznie. 3 x IVF ( Postów: 1528 1811 narazie formularz jest u mnie ale jak bede go skladac to sie napewno o to zapytam 2008 - ciąża biochemiczna,2013 - ciąża biochemiczna, 2014 - trzy IUI bez skutku, - pierwsze IVF bez ET, 13 mrozaczków - crio 2 x 4AA - crio 4AA i 4BB - 2 x 4BB - 4BB i 3BC - 2BB i 1BB - 2X1BB Postów: 798 1606 U nas w niedzielę transfer.. Mimbla, Tosia 1981, iga 79, Kava, Moniaa, Różyczka, Sansivieria, czarownica_tea lubią tę wiadomość Marta Moje największe szczęście-synuś Te statystyki chyba nie są aż tak surowe. Dużo zależy od wieku, jakości komórek, jakości nasienia. Może też być tak że para 25 latków z idealnymi wynikało będzie miało większość z wadami, a para 35 latków ze słabszym nasieniem ładne zarodki. To statystyka, tak samo naturalnie występuje w Nagle widać brzuch. Nie, nie jest to brzuszysko, nie pojawiło się dlatego, że zjadło się za dużo pierogów. To jest brzuch z dzieckiem – można to zresztą łatwo odgadnąć. Na początku czujesz się tylko gruba i brzydka, bo ubrania już nie pasują. Ale najpóźniej w szóstym miesiącu ciąży wszyscy już rozumieją, co jest grane: tak, to mały współlokator! Jak dotychczas moje ciążowe doświadczenia w Niemczech i Polsce wydają się dość podobne. Ale zdarzają się czasem po tej stronie Odry rzeczy osobliwe. Po pierwsze, na ulicach jakoś mało ciężarnych. Studiowałam w Jenie. Stojąc raz w centrum miasta przez pół godziny, naliczyłam co najmniej dziesięć brzuszków – nie mówiąc już o tych kobietach, które jeszcze trudno rozpoznać jako ciężarne. Jena ma wysoki wskaźnik urodzeń – więcej niż dziesięć dzieci na tysiąc mieszkańców, znacznie powyżej średniej kraju (2014: 8,4). Mimo to mam tutaj, w Warszawie, szczególne poczucie, że jestem egzotyczna. Oczywiście mogę się mylić. Mieszkam na Śródmieściu, dzielnicy nie dość dobrze dostosowanej do zapotrzebowań rodzin z małymi dziećmi. Niewiele placów zabaw i przedszkoli. Rodziny bawią się outdoor na zielonych dziedzińcach. Tymczasem w Jenie codziennie po południu (o 16) – wędrówka ludów. Rodzice odbierają dzieci z przedszkoli. Wskaźnik urodzeń w Warszawie wynosi teraz ok. 11,3 na tysiąc mieszkańców. W całym kraju – 9,7 (dane z 2014 r.). W polskiej stolicy mamy zatem ponoć babyboom – rekord pobito już jednak w 2010 r. (11,6 dzieci na tysiąc ludzi). Najważniejsze jest uczucie, które taki utrzymujący się trend wywołuje: znajoma, która ma urodzić latem, zapisała się na poród w dwóch różnych szpitalach – ze strachu, że już nie będzie dla niej miejsca. Ale cały ten babyboom nie wpłynął na sposób traktowania kobiet w ciąży. Mówi się tutaj o „stanie błogosławionym”. A ponieważ błogosławieństwo jest tak szczególne, z ciężarnymi obchodzi się jak z surowym jajkiem – żeby błogosławieństwa nie uszkodzić. Zdecydowałam się zatem na jogę, coś zdrowego dla ciała. Najpierw szukałam „jogi dla kobiet w ciąży”, bo ta wydaje się najwłaściwsza, prawda? Szybko się okazało, że to jednak niemożliwe. Po pierwsze, w Warszawie w zasadzie nie ma szkół jogi, które oferują kursy dedykowane kobietom w ciąży. Po drugie, te rzadkie kursy, które są w programie, odbywają się w szalonych godzinach: o 11 rano, o Wszystkie kobiety pracujące mają więc problem. Taki dokładnie, że nikomu nie przychodzi do głowy, że kobieta w ciąży może zechcieć pracować. Ma to na pewno związek z tym „stanem błogosławionym”. Ciężarne zwykle – jeśli to możliwe – wycofują się z życia publicznego. Dogadzają sobie w domu. Jedzą, co chcą. Nie stresują się pracą. Na przykład moja znajoma, o której była już mowa, pracowała w dziale marketingu pewnego dużego banku. Pracę przerwała dobre cztery miesiące przed wyliczonym terminem porodu. Od tego czasu rozkoszuje się życiem, czyta książki o niemowlętach, spotyka z koleżankami przy kawie, planuje amerykańskie imprezy typu „baby shower”. Nie pędzi przepełnionym metrem do pracy na ósmą rano. Nie prowadzi dyskusji z kolegami o jakiejś minionej prezentacji. Konferencje odbywają się bez niej. Czyli: ciąża jako pożądana przerwa od prawdziwego życia? Mój fizjoterapeuta w Warszawie mówi: to w Polsce normalne. Wielu ginekologów – tłumaczy – przepisuje kobietom zwolnienie lekarskie długo przed terminem porodu – pod warunkiem, że pacjentki ciągle otrzymują pensję. Dlaczego? Bo komplikacji i ryzyka w czasie ciąży nie sposób wykluczyć. – Kto to może przewidzieć? – zastanawia się Michał. – Pracodawcy nie chcieliby brać za to odpowiedzialności. Dlatego kobiety w tym szczególnym stanie nie są w swoich firmach mile widziane – mówi mi Michał. Jasne, w Niemczech kobiety w wieku 25-35 lat mają podobne problemy, gdy szukają stałego zatrudnienia. Zastrzeżenia są te same. Ale w praktyce między Kolonią, Kilonią i Konstancją kobiety nie urlopują na kilka miesięcy przed porodem. Może to i ładny model. Ale skutek jest taki, że całe społeczeństwo odzwyczaja się od ciężarnych. Stają się w pewnym momencie bardzo egzotyczne i tak rzadko się je spotyka, że trzeba je dopieszczać. Polski wskaźnik urodzeń pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza w porównaniu z europejską normą. Kobiety oczekujące dzieci traktuje się bardzo delikatnie. Słyszą często: „Jak się czujesz…?”. Pytania wypowiadane tym specjalnym, niższym tonem. „Oj, oj, masakra to wszystko…”. Przestraszonymi spojrzeniami zrywają się z miejsca dwudziestolatki w tramwajach i mamroczą: „Och przepraszam, nie zauważyłem…”. Można powiedzieć, że kobiety w ciąży są traktowane tak, jakby były chore. Czy „stan błogosławiony” oznacza automatycznie, że trzeba tylko leżeć z nogami wyciągniętymi do góry? Lekarze, którzy przepisują kilkumiesięczne – często niepotrzebne – zwolnienia, wspierają tę perspektywę. I sprawiają, że ludzie faktycznie zapominają o tym, co istotne – że dziecko rośnie samo. Rozpieszczanie kobiet sprawia, że całe to „błogosławieństwo”, cały ten cud narodzin urasta do absurdu. Tymczasem dziecko wszystkie składniki odżywcze otrzymuje od matki. Pozostaje w brzuchu pod ochroną, rozwija się z każdym tygodniem. Moje właśnie otwiera oczy po raz pierwszy. Dotyka nosa rękami i ćwiczy (sport uprawia?). Co robią ci, którzy uczynili z ciąży pewien rodzaj sakramentu (czyli Kościół)? Nie wyprowadzają ludzi z błędu. Polski episkopat nie tłumaczy, że ciąża i poród są bardzo naturalne. Koncentruje się na aspektach drugorzędnych – jak „in vitro”, ta straszna metoda, tak nienaturalna… Co tu dodać? Pary, które decydują się na sztuczne zapłodnienie, chciałyby mieć dzieci i nie znajdują lepszego sposobu. Po prostu, naturalnie. Jeśli znajdzie się w Polsce zrozumienie dla in vitro, wtedy będzie można mówić o błogosławieństwie. * Ein zweifelhafter Segen Plötzlich hat man also einen sichtbaren Bauch. Nein, keinen Fettwanst, weil man zuviel Pierogi gegessen hätte. Sondern einen Babybauch, der auch als solcher zu erkennen ist. Zuerst hat man sich nur dick und hässlich gefühlt, weil die Klamotten nicht mehr passen. Spätestens im sechsten Monat aber können die Mitmenschen den gewachsenen Bauch richtig zuordnen: Ja, es ist ein menschlicher Mitbewohner! So weit, so ähnlich die Erfahrung in Deutschland wie in Polen. Und nun passieren eigenartige Dinge diesseits der Oder: Zunächst mal sieht man wenig schwangere Frauen auf der Straße. In Jena, wo ich studiert habe, stellt man sich einmal in die Fußgängerzone und zählt in 30 Minuten mindestens zehn Babybäuche. Von denen, die man noch nicht erkennen kann, ganz zu schweigen. Zugegeben, Jena hat eine hohe Geburtenrate. Mit über zehn Kindern pro 1000 Einwohner liegt sie deutlich über dem Bundesdurchschnitt (2014: 8,4). Trotzdem habe ich hier in Warschau besonders das Gefühl, ein Exot zu sein. Vielleicht, weil ich im Zentrum wohne und die dortigen Viertel es bisher nicht geschafft haben, sich familienfreundlich zu gestalten. Es gibt wenig Spielplätze und wenig Kitas. Das Familien-Outdoor-Leben ereignet sich höchstens auf den begrünten Innenhöfen der Häuserblocks. In Jena spielt sich dagegen jeden Nachmittag um 16 Uhr eine Völkerwanderung durch die Stadt ab, wenn die Eltern ihre Kinder von der Tagesbetreuung abholen. Im vergangenen Jahr kamen in Warschau 11,3 Kinder pro 1000 Einwohner zur Welt, das sind 1,6 mehr als im polnischen Landesdurchschnitt. Angeblich verzeichnet die Hauptstadt damit einen Babyboom, obwohl die Zahl 2010 mit 11,6 Kindern pro 1000 Einwohnern schon mal höher lag. Das wichtigste ist aber das Gefühl, das dieser anhaltende Geburtentrend auslöst: Eine Freundin, die im Sommer ihr erstes Kind bekommt, hat sich gleich in zwei Krankenhäusern für die Entbindung angemeldet – aus Angst, keinen Platz zu bekommen. Wie die Gesellschaft mit schwangeren Frauen umgeht, das hat dieser Boom allerdings noch nicht verändert. Man spricht hier, das habe ich gelernt, von „gesegneten Umständen“. Und weil ein Segen so etwas Besonderes ist, wird man von vorne bis hinten in Watte gepackt – auf dass der Segen nicht kaputt gehe. Ich beschloss, meinem Körper etwas Gutes zu tun, und ging mal zum Yoga. Eigentlich hatte ich den Vorsatz, zum „Yoga für Schwangere“ zu gehen. Dafür trägt der Kurs ja den Titel, damit Leute wie ich da hingehen. Es stellte sich aber schnell heraus, dass das nicht möglich ist. Erstens gibt es in Warschau fast keine Yogaschulen, die Schwangeren-Kurse anbieten. Zweitens finden diese wenigen Kurse zu den verrücktesten Zeiten statt: Morgens um 11, nachmittags um Wer einen Job hat, steht doof da. Und genau das ist offenbar nicht vorgesehen während der Schwangerschaft – arbeiten. Das muss mit den „gesegneten Umständen“ zu tun haben: Schwangere Frauen ziehen sich, wenn es möglich ist, aus der Öffentlichkeit zurück. Lassen es sich zuhause gut gehen. Essen, was sie möchten. Machen sich keinen Stress mehr mit der Arbeit. Etwa meine Freundin, die ich schon erwähnt habe: Sie werkelte im Marketing einer großen Bank. Gut vier Monate vor dem errechneten Geburtstermin hörte sie damit auf. Sie genießt seither das Leben, liest Bücher über Babys, trifft Freundinnen zum Kaffee, veranstaltet Babypartys. Sie hetzt nicht morgens um acht in der verstopften Metro zur Arbeit, sie diskutiert nicht mit ihren Kollegen in der Kantine über die letzte Präsentation, die Konferenzen finden ohne sie statt. Schwangerschaft als willkommene Pause vom echten Leben? Mein Warschauer Physiotherapeut sagt: Das ist normal in Polen. Viele Gynäkologen würden werdende Mütter bei Fortzahlung des Gehaltes von der Arbeit freistellen, lange vor der Entbindung – wegen möglicher Risiken und Komplikationen. „Wer kann denn etwas dagegen sagen?“, fragt Michał. Und: „Natürlich haben die Arbeitgeber keine Lust darauf.“ Deswegen seien Frauen in diesem bestimmten Alter bei den Unternehmen nicht gern gesehen. Auch in Deutschland haben Frauen zwischen 25 und 35 es schwer, einen festen Job zu finden. Die Vorbehalte sind dieselben. Aber: Die Praxis, schon Monate vorher in bezahlten Mutterurlaub zu gehen, gibt es zwischen Köln, Kiel und Konstanz nicht. Das mag auch eine Zeitlang ganz schön sein. Was es aber mit sich bringt: Die Gesellschaft entwöhnt sich immer mehr von schwangeren Frauen – sie sind auf einmal etwas ganz Exotisches. Etwas, das man wegen seiner Seltenheit hegen und pflegen muss. Schließlich lässt die polnische Geburtenrate – genau wie die deutsche – im europäischen Vergleich zu wünschen übrig, also behandelt man die Kinder-Erwarterinnen mit besonderer Vorsicht. Ständige Nachfragen „Wie fühlst du dich denn?“ mit dem Unterton „Oh je, das alles…“ gehören dazu, genau wie erschreckte Blicke von 20-Jährigen in der Straßenbahn, die aufspringen und mir ihren Sitzplatz anbieten und dazu etwas murmeln wie „Oh Entschuldigung, gar nicht gesehen…“ Man könnte auch sagen: Werdende Mamas werden behandelt, als hätten sie eine Krankheit. „Gesegnete Umstände“, heißt das automatisch „Füße hoch“? Die Ärzte, die monatelange – meist unnötige – Freistellungen unterschreiben, unterstützen diese Perspektive. Damit helfen sie, dass die Menschen etwas Wesentliches vergessen: Das Baby wächst von alleine. Und der Segen des „Wunders Baby“ wird durch all das Verhätscheln ad absurdum geführt. Das Kind holt sich alle Nährstoffe, die es braucht, vom Organismus seiner Mutter. Es ist im Bauch geschützt, jede Woche entwickelt es sich weiter. Meins öffnet diese Woche zum ersten Mal die Augen, es greift mit der Hand an die Nase und turnt in der Fruchtblase herum. Und die, auf deren sakralen Fundament die „gesegneten Umstände“ beruhen, machen nichts gegen die Irreführung der Menschen. Statt zu betonen, dass Schwangerschaft und Geburt etwas Natürliches sind, stürzt sich die katholische Kirche auf Randaspekte wie „in vitro“, ganz schrecklich, ganz unnatürlich. Was soll ich dazu sagen? Paare, die sich zur künstlichen Befruchtung entschließen, sind meistens Menschen, die sich Kinder wünschen und es nicht anders schaffen. Ganz einfach, ganz natürlich. Wenn man das endlich mal akzeptiert, spürt man auch den Segen des Babykriegens wieder. 7dpt- 26,67 9dpt - 102,3 11 dpt- 271,4 Dzisiaj 14 dpt- 900,8 A proga mam 54 ☺️ Za tydzień wizyta USG pęcherzykowa, @Ruda08 możesz mnie wpisać ☺️ Gratuluję
Postów: 55 10 Odebrałam wczoraj wyniki badań i się załamałam. Wizytę w klinice mam dopiero w sobotę ale już mnie lekarz uprzedził że jak amh będzie poniżej 1 to tylko in vitro. wyniki w 2dc: Fsh: norma Lh: 5, Amh: Tsh: norma Estradiol: norma 21-151 Prolaktyna: norma Czy takie wyniki fsh i amh to znak ze wyczerpuje sie rezerwa i to koniec marzeń o naturalnej ciąży? Mam 37 lat, staramy się ponad rok Pod koniec zeszłego roku wyniki były w normie: amh fsh 8. Postów: 4785 2591 Niskie amh i wysokie fsh świadczą o wyczerpującej się rezerwie. W wieku 37 lat to nie warto czekać tylko szybko działać. In vitro to wcale nie taka straszna rzecz. Oczywiście możesz sie starac dalej naturalnie, ale wyczerpująca się rezerwa to też komórki o gorszej jakości i tego czasu jest mniej. Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 listopada 2020, 14:58 3,5 roku starań. Niepłodność idiopatyczna. 4 x IUI Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zaniżone bialko s 60%. Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych. Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty. ET Blastki (z wlewem z accofilu): 😞 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie. -FET Blastki 7dpt beta 😄 9dpt beta 164 11dpt beta 484 14dpt beta 2566 24dpt - mamy Serduszko! Czekamy na Córeczkę😄 - nasza Miłość jest na świecie😍 "Nie bój się, tylko wierz." Postów: 76 178 Cześć, moje amh to 0,54, fsh nie pamiętam ale jakoś między 10-12. zaczęłam brać i po miesiącu amh urosło do 0,69. Potem już zdecydowałam się niczego nie mierzyć. Przygotowywałam się psychicznie do in vitro, pierwszym krokiem miała być inseminacja, ale przyszedł covid i wszystko odwołali. Zaszłam w ciąże w cyklu, w którym miałam mieć inseminację. Za dwa dni skończę 38 tydzień ciąży, mam 40 lat, to moja pierwsza ciąża. Tak więc po pierwsze - rozumiem Twoją sytuację i to, że się martwisz, że czasu masz mało, ale piłka wciąż jest w grze. Wciaż masz szansę. Amh czasem nieżle skacze, mój lekarz mówił, że czasem pacjentki otrzymywały zupełnie inne wartości amh z badań wykonywanych w tym samym okresie ale innych labach, i ponadto po suplementacji czasem to amh rosło niesamowicie i osiągało wartości bardzo satysfakcjonujące. Tak naprawdę to, co jest kluczowe to jakość komórek - a amh tego nie uchwyca. Co z tego, że amh wysokie, jesli jakość komórek byłaby słaba? Może i amh nie masz super wysokiego, ale jakość Twoich komórek jest dobra. kto wie. Jakość sprawdza właściwie tylko hodowla w in vitro. U mnie prawdziwym problemem był progesteron (sama tak zawnioskowałam po skracającej się fazie lutealnej), ale lekarze mi nie wierzyli i twierdzili, że na pewno nie umiem właściwie wyznaczyć dnia owulacji...no commments. Gdy wreszcie trafiłam na sensownego lekarza, który mnie słuchał, to też od razu sugerował in vitro, ale posłuchał też, gdy wreszcie odważyłam się wspomnieć o progesteronie. Dał mi luteinę i w pierwszym cyklu jej brania zaszłam w ciąże. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia w staraniach:) Marita80 lubi tę wiadomość Postów: 55 10 Natalia_l bardzo dziękuję za pocieszające słowa to co piszesz daje nadzieję A badałaś progesteron w 2 fazie cyklu? Ja w sumie tez zauważyłam że mam krótką faze lutealna i plemienia przed miesiączka ale progesteron w 21-22 dniu wychodzi wysoki. Postów: 76 178 przepraszam, ze dopiero dzis odpisuję, ale zauważyłam, ze jest nowy post...tak, badałam progesteron ale tylko raz i akurat w cyklu, w ktorym miałam wyjazdy słuzbowe i cykl mi sie wydłużył bardzo, dlatego zbadany w 21 dniu progesteron był zbadany tak naprawde przed owulacja, a moze nawet ten cykl był bezowulacyny, progesteron był b. niski. potem nie badałam już, tak więc tak naprawde nie znałam poziomu progesteronu zanim wreszcie dostałam luteinę kazdy lekarz u ktorego byłam zaczynał niejako od poczatku- od niskiego amh, sprawdzania owulacji, a poniewaz kompletnie mnie nie słuchal i zaden nie wierzył, ze to problem z progesteronem, wiec zmieniałam lekarza i zaczynało sie od początku. nie potrafię jednak Ci poradzić czy wysoki progesteron ale skracajaca sie f. lutealna to wskazanie do brania progesteronu... ja w kazdym razie na własna rekę brałam niepokalanka, to tro che wydłuzyło mi faze lutealna ale jednak do zajscia w ciaze jednak potrzebowałam luteiny, niepokalanek nie wystarczył. Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 listopada 2020, 12:49 Marita80 lubi tę wiadomość

Jestem po konsultacji z ginekolog prowadzącą i genetykiem. Pobrano mi 28 komórek, z czego powstały 3 zarodki. Tylko jeden jest zdrowy i ten będą mi transferować. Czasu nie cofnę, ale zastanawiam się, czy gdybym brała inne leki, mogłabym uzyskać więcej zarodków. Mam jedną szansę.

Postów: 2606 1906 bąbel wrote: Hej dziewczyny, męczy mnie migrena i okropne bóle @. Oby jutro było lepiej - wolę nie ryzykować czymś przeciwbólowym (w domu mam tylko ibum). Leo trzymam kciuki &&& asia zazdroszczę takich mdłości Wez sobie nospe i apap. Takie skurcze po transferze nie sa bezpieczne dla zarodka. Trzeba brac nospe bąbel lubi tę wiadomość Będziesz szczęśliwa- powiedziało życie ale najpierw nauczę Cie być silną ❤❤ Postów: 2606 1906 Bąbel dzieki za link bąbel lubi tę wiadomość Będziesz szczęśliwa- powiedziało życie ale najpierw nauczę Cie być silną ❤❤ Postów: 2031 2309 Babel mnie też bolała głową kilka dni po transferze . Chwilę potem zobaczyłam dwie kreski na teście. Trzymam kciuki &&&& bąbel, leo, malgos741, Asia08 lubią tę wiadomość Postów: 1389 1627 Bąbel a mnie strasznie bolał brzuch @@@ finał znasz więc &&&&& triss, bąbel, malgos741, Asia08 lubią tę wiadomość Anielka & Antek ♥ Aniołek ♥ "Nie war­to uciekać przed nieunik­nionym, gdyż wcześniej czy później tra­fia się w miej­sce, gdzie nieunik­nione właśnie przy­było i cze­ka." Postów: 1389 1627 Triss a gdzie Twój suwaczek? ♥ triss lubi tę wiadomość Anielka & Antek ♥ Aniołek ♥ "Nie war­to uciekać przed nieunik­nionym, gdyż wcześniej czy później tra­fia się w miej­sce, gdzie nieunik­nione właśnie przy­było i cze­ka." Postów: 2031 2309 asia-m-b wrote: Triss a gdzie Twój suwaczek? ♥ Jeszcze się boję A Ty kiedy Asiu na usg idziesz? Postów: 2714 1020 ja juz po wizycie jajeczko tylko1po clo i to jeszcze tam gdzie endo,w srode znowu ide moze juz po owulacji bedzie Postów: 13 6 Dziękuję Dziewczyny za ciepłe przyjęcie;-) Chyba teraz sporo testowania będzie na wątku hmm?? Zaciskam za Was mocno kciuki;-*! malgos741 lubi tę wiadomość Postów: 103 22 Ja tez juz ponwizycie. Ehhh wnerwia mnie kwestia tego ze za kazdym razem do innego lekarza. Powiedzcie mi, czy ktoras z was mimo ze miala w porzadku podstawowe tarczycowe badania miala wysokie anty tpo? Leczylyscie to jakos? Bo mi dzis dr Z powiedział ze nie trzeba, a przez tel dr D ze bedziemy regulowac i juz nic nie kumam Postów: 7451 21129 Kciuki za wszystkie dziewczyny.... ja zia do rodzinnej idę na zobaczę czy da mi skierowanie do poradni genetycznej może wydanie badanie kariotyp na NFZ.. zobaczymy Gosia321, bąbel lubią tę wiadomość iui invicta Gdańska iui Artemida Olsztyn ivf Kwiecień punkcja kariotypy ok mutacja MTHFR ivf listopad Novum co ma być to będzie...transfer Postów: 2606 1906 orchid wrote: Ja tez juz ponwizycie. Ehhh wnerwia mnie kwestia tego ze za kazdym razem do innego lekarza. Powiedzcie mi, czy ktoras z was mimo ze miala w porzadku podstawowe tarczycowe badania miala wysokie anty tpo? Leczylyscie to jakos? Bo mi dzis dr Z powiedział ze nie trzeba, a przez tel dr D ze bedziemy regulowac i juz nic nie kumam Hej ja takam podwyzszone anty Tpo i reszta w normie. Od 8 lat lecze sie eutyroxem. Popros o skierowanie na usg tarczycy podwyzszone any tpo swiadczy o hashimoto wynik tarczycy potwierdza to lub wyklucza. Jesli chcesz byc w ciazy i urodzic zdrowe dziecko to nie daj sie zbyc to trzeba leczyc. Hashimoto to choroba z autoagresji twoj organizm sam niszczy tarczyce. A nieleczone w ciazy moze powodowac uposledzenie u dziecka. Ojej chyba pojechalam ze straszeniem bąbel lubi tę wiadomość Będziesz szczęśliwa- powiedziało życie ale najpierw nauczę Cie być silną ❤❤ Postów: 1389 1627 triss wrote: Jeszcze się boję A Ty kiedy Asiu na usg idziesz? no właśnie muszę w piątek iść, bo mąż wyjeżdża, a chce być na usg to jest za wcześnie ciut, bo dr D kazał przyjść za 3 tygodnie od pozytywnego testu, najwyżej się przejdę jeszcze raz jak serduszka jeszcze nie będzie.. choć u Ciebie szybciutko ładnie biło to i ja też mam nadzieję :* Małgoś trzymam kciuki niech to będzie na NFZ należy się bąbel, triss lubią tę wiadomość Anielka & Antek ♥ Aniołek ♥ "Nie war­to uciekać przed nieunik­nionym, gdyż wcześniej czy później tra­fia się w miej­sce, gdzie nieunik­nione właśnie przy­było i cze­ka." Postów: 2606 1906 Babel jak chcesz to dolacz na foeum babyboom kto po in vitro. Tam sa dziewczyny ktore juz sa po in vitro duzo rzeczy pomocnych mozna sie dowiedziec Własnie z tamtad ta nospa ktora bierz koniecznie bąbel lubi tę wiadomość Będziesz szczęśliwa- powiedziało życie ale najpierw nauczę Cie być silną ❤❤ Postów: 13 6 Orchid, ja wszystkie badania mam ok, ale moja Szwagierka miała wysokie antyTPO (pozostałe w normie) i lekarz kazał Jej to leczyć. Powiedział, że pierwsze poronienie mogło przez to być. Po unormowaniu tych przeciwciał Szwagierka zaszła bez problemu w ciążę i ma teraz piękną Córeczkę Postów: 13 6 Co do nospy to moja lekarka mi kiedyś powiedziała : "Nospa na poczatku ciąży...w każdej ilości"! Gosia321 lubi tę wiadomość Postów: 2606 1906 Hurraś wrote: Co do nospy to moja lekarka mi kiedyś powiedziała : "Nospa na poczatku ciąży...w każdej ilości"! No bez przesady 6 zwyklych 3 forte mozna Podobno zapobiega skurczom macicy ktore moga spowodowac wypchniecie zarodka bąbel lubi tę wiadomość Będziesz szczęśliwa- powiedziało życie ale najpierw nauczę Cie być silną ❤❤ Postów: 2606 1906 Hurraś wrote: Orchid, ja wszystkie badania mam ok, ale moja Szwagierka miała wysokie antyTPO (pozostałe w normie) i lekarz kazał Jej to leczyć. Powiedział, że pierwsze poronienie mogło przez to być. Po unormowaniu tych przeciwciał Szwagierka zaszła bez problemu w ciążę i ma teraz piękną Córeczkę Tak to prawda tak moze byc Będziesz szczęśliwa- powiedziało życie ale najpierw nauczę Cie być silną ❤❤ Postów: 543 556 Gosia321 wrote: Babel jak chcesz to dolacz na foeum babyboom kto po in vitro. Tam sa dziewczyny ktore juz sa po in vitro duzo rzeczy pomocnych mozna sie dowiedziec Własnie z tamtad ta nospa ktora bierz koniecznie Gosiu a podeślesz mi linka ... nie mogę znależć Postów: 2606 1906 Poczekaj zaraz cos pokombinuje na telefonie Będziesz szczęśliwa- powiedziało życie ale najpierw nauczę Cie być silną ❤❤
Również dwa transfery się nie powiodly . Później masa badań w tym 2 razy test era przesunięte okno implantacyjne o tym wiedzieliśmy przy tych 2 blastocystach. Teraz uzyskaliśmy 4 ładne blastocysty po poprawie komórek jajowych zostały też zmienione leki zrobiłam poszezona biopsje endometrium w Krośnie wyniki dość dobre.
30 / 08 / 2018 JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO CIĄŻY? MOJE PRZYGOTOWANIA… Z pomocą przyszły mi moje doświadczone koleżanki i nieoceniony Pan Google… :) Po przeczytaniu kilkunastu artykułów i kilku rozmowach wprowadziłam w życie kilka drobnych zmian. :) – Po pierwsze kwas foliowy… Zaczęłam go brać mniej więcej trzy/ cztery miesiące wcześniej zanim zaczęliśmy starać się o dziecko. Następnie już w pierwszych tygodniach ciąży ginekolog poleciła mi brać suplementy diety Pregna Plus (kwas foliowy jest w niej zawarty, więc nie trzeba go dodatkowo przyjmować). – Papierosów nie paliłam, więc nie było czego odstawiać ;), trzeba było jednak w końcu zostać abstynentką, także zostałam nadwornym imprezowym szoferem, pieniądze zaoszczędzone na taksówkach będzie można wydać na dodatki do domu (cały czas dokupuję coś nowego ;) ). – Zainteresowałam się składem kosmetyków, przeszukałam mnóstwo stron i wszystkie składniki, których należy unikać zapisałam w telefonie w notatniku, sprawdziłam czy kosmetyki, których aktualnie używałam ich nie zawierają i oczywiście kupując nowe też zwracałam na to uwagę (taka notatka w telefonie, to super sprawa, bo zawsze mamy ją przy sobie). Jakich składników należy unikać w kosmetykach będąc w ciąży? Podaje je według systemu inci, czyli międzynarodowego sposobu nazewnictwa mającego na celu ujednolicenie określania składników kosmetycznych zawartych w składzie: -Retinol, -Glycine soja, Soybean oil, -Citrus aurantium bergamia, bergamot, -Rosmarinus oil, -Salicylic acid, -BHA ( Butylohydroksyanizol), -Triclosan, -Parabeny, -DEP, DEHP, BBP, DMP, BHT, -Sodium Lauryl Sulfate, -Izopropyl Palmitate, -Phenoxyethanol, -EDTA, -kwasy AHA w duzym stezeniu (glikolowy glicolic acid, mlekowy lactic acid, migdałowy mandelic acid, jabłkowy malic acid, cytrynowy citric acid, winowy tartaric acid). – Zaczęłam smarować skórę olejkiem Bio oil i następnie kontynuowałam to przez pierwszych kilka miesięcy ciąży. Kiedy brzuszek faktycznie zaczął się trochę powiększać sięgnęłam po cięższy kaliber ;), czyli specjalistyczne kosmetyki przeciwko rozstępom marki Mustela, poleciły mi je moje koleżanki i znajoma położna, wiedziałam więc, że bez wahania mogę po nie sięgnąć. Balsam stosuję od razu po przebudzeniu (żeby o nim nie zapomnieć trzymam go w sypialni przy łóżku). Z kolei olejek wmasowuję w biust brzuch i górę ud po wieczornym prysznicu – olejek mieszka w łazience. Oba te kosmetyki bardzo szybko się wchłaniają, więc absolutnie nie ma ryzyka, że ubranie bądź piżama się od nich zabrudzą. Jest to bardzo wygodne! :) – Przestałam robić hybrydy. Naczytałam się o szkodliwych składnikach lakierów, nie za bardzo chciało mi się szukać takich, które ich nie zawierają, niemalowanie nie jest dla mnie jakimś wielkim problemem, więc zamiast kombinować pomyślałam, że po prostu na dłuższy czas dam paznokciom odpocząć (mowa o dłoniach, przyjemności malowania paznokci u stóp latem sobie nie odbierałam ;) ). – Wybrałam się do dentystyki na przegląd zębów, na szczęście okazało się, że nie mam żadnych ubytków. – Szczegółowe badania krwi, badanie poziomu witaminy D, glukozy i tarczycy zrobiłam jakieś trzy/ cztery miesiące przed DECYZJĄ. Zbadałam się na tyle wcześniej żeby mieć czas na ewentualne leczenie/suplementację. :) Mam nadzieje, że moje rady okażą się Wam pomocne! :) Powodzenia dziewczyny <3 Post jak przygotować się do ciąży? appeared first on
Dziękuję że pytasz 🙂 czuje się różnie ale na ogół dobrze. W niedzielę miałam straszne mdłości, czasem mam spinanie brzucha i lekkie skurcze ale przechodzą po nospie. Za tydzień w środę ostatnia wizyta u mojej gin. A w piątek idę na pobranie gbs. Dawaj znać na bieżąco! Trzymam kciuki żeby Dzień dobry... Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało. Ania Ślusarczyk (aniaslu) Zaloguj Zarejestruj Dzisiaj Dzień Ojca i z tej okazji zapraszam cię do wysłuchania rozmowy, której bohaterem jest Patrick Ney. Psycholog, doradca rodzicielski, tata dwóch córeczek, urodzony w Anglii, co w tej historii ma również znaczenie ;) Posłuchaj rozmowy Natomiast o 17:00 zapraszam Cię na live z Agnieszką Hyży - porozmawiamy o rodzicielstwie, macierzyństwie i oczywiście o ojcostwie. O tym co robić z "dobrymi radami". Dołącz reklama Starter tematu Yanka Rozpoczęty 22 Maj 2009 #465 721 Kochana ja bliżej 16 sierpnia będę mieć transfer , jeśli do niego dojdzie w sierpniu U mnie wszystko zależy od owulacji kiedy wyjdzie ale pewnie jakoś podobnie, transfer jest między 17 a 20 dc czy to jest tak mniej więcej? reklama #465 722 Kochana ja bliżej 16 sierpnia będę mieć transfer , jeśli do niego dojdzie w sierpniu Jeśli wszystko pójdzie dobrze i będzie co transferować to ja podobnie <3 #465 723 U mnie wszystko zależy od owulacji kiedy wyjdzie ale pewnie jakoś podobnie, transfer jest między 17 a 20 dc czy to jest tak mniej więcej? Ja się nie znam na naturalnym...ja na sztucznym mialam 23dc #465 724 Dziewczyny dużo nas widzę do transferu w sierpniu ♡♡♡♡♡ to będzie szczęśliwy miesiąc, mam nadzieję bo akurat przypada nasza 2 rocznica ślubu ♡ #465 725 Dziewczyny dużo nas widzę do transferu w sierpniu ♡♡♡♡♡ to będzie szczęśliwy miesiąc, mam nadzieję bo akurat przypada nasza 2 rocznica ślubu ♡ Trzymam kciuki za Was wszystkie!! #465 728 Bardz Niestety beta 0,2 Bardzo mi przykro #465 729 Niestety beta 0,2 Boże...bardzo mi przykro... reklama eij Fanka BB :) #465 730 Dziewczyny dużo nas widzę do transferu w sierpniu ♡♡♡♡♡ to będzie szczęśliwy miesiąc, mam nadzieję bo akurat przypada nasza 2 rocznica ślubu ♡ Ja 7 sierpnia dowiedziałammzkd że jestem w ciąży, 22 sierpnia mam rocznicę ślubu a 23 sierpnia usłyszałam serduszka więc dziewczyny do boju, miesiąc sprzyja A w jakiej klinice podchodzicie do in vitro? moje szczęście pochodzi z Salve Moje szczęścia to zasługa invi med - u wrocławskiego!!! Też mogę mówić o tej klinice tylko w samych superlatywach, bo jestem bardzo zadowolona, tym bardziej ze mam porównanie z inną kliniką w której mi powiedzieli że Autor: Ulanka"Gdy spojrzałam na domowy test ciążowy, zobaczyłam bardzo bladą drugą linię. Co ona oznacza? Jestem w ciąży czy nie?" Takie pytania często pojawiają się na forach wśród starających się o dziecko, a zdezorientowana potencjalna przyszła mama, po zrobieniu testu nadal nie wie, czy się cieszyć, czy nie. Dlaczego w niektórych przypadkach na testach ciążowych pojawia się cienka linia zamiast wyraźnej kreski i co taki wynik oznacza? Zapraszamy. Ja interpretować wynik testu ciążowego?Testy ciążowe z apteki mają wiele zalet: są łatwo dostępne, tanie i pozwalają szybko sprawdzić, czy doszło do zapłodnienia. Nie dają jednak takiej pewności co do wyniku jak testy laboratoryjne. Jedną z najczęstszych wątpliwości jest wystąpienie słabej kreski na teście się, że oznaką ciąży są dwie grube kreski na teście. Pojawiają się one, gdy test wykrywa w moczu obecność hormonu beta hCG (czyli gonadotropiny kosmówkowej). Jedynym powodem istnienia w organizmie kobiety tego hormonu jest ciąża (zaczyna być wytwarzany po już ok. kilku dniach po zapłodnieniu). A zatem skoro w okienku testu pojawiła się druga jasna kreska, choćby nawet najbledsza, w większości przypadków możemy pogratulować - jesteś w ciąży. W większości przypadków druga nawet bardzo jasna kreska oznacza ciążę. Ale na wszelki wypadek lepiej powtórzyć test ciążowy za 7 dni lub udać się do ginekologa po skierowanie na testy z krwi. Skąd się bierze słaba kreska na teście ciążowym?Powodem takiego stanu rzeczy jest albo sam test - czułość testów ciążowych jest różna, albo to, że ciąża jest bardzo wczesna. Jeśli chcesz wiedzieć, jak wrażliwy jest dany test, koniecznie sprawdź pudełko lub ulotkę. Szukaj informacji o milijednostkach na litr (mU/L). Ważne aby było ich jak najmniej, wtedy test jest bardziej czuły (wcześniej wykryje ciążę). Jak dobrze podejrzewasz, zazwyczaj droższe testy, to te bardziej przykładu: wskaźnik 20 mU/L na teście oznacza, że test ten wykryje ciążę wcześniej niż taki z oznaczeniem 50 mU/LStężenie beta hCG rośnie każdego dnia wraz z rozwojem ciąży, dlatego w bardzo wczesnej ciąży test ma jeszcze niewiele do wykrycia. Im później wykonasz, tym wyraźniejszy wynik powinien się na nim pojawić. Blada kreska może zatem oznaczać wczesny etap ciąży. Kiedy jasna kreska na teście nie oznacza ciąży?Jak to w życiu bywa - dobrze jest dokładnie czytać ulotki - także te dołączone do testów ciążowych. Są sytuacje, w których jasna kreska nie będzie oznaczała ciąży. Należą do nich:Specyfika działania testu: Na niektórych z nich jest napisane, że wynik danego testu jest nieważny po 10 minutach. Po tym czasie może pojawić się dodatkowa kreska, która nie oznacza ciąży. Jeśli jednak takiej informacji w ulotce nie ma, taka spóźniona blada kreska może oznaczać pozytywny wynik do zapłodnienia, po czym do samoistnego poronienia. Może zdarzyć się tak, że na teście widoczna jest słaba kreska, a niedługo potem pojawia się miesiączka. Prawdopodobnie doszło do wczesnego był wadliwy. Błędny wynik testuZdarzają się też testy fałszywie pozytywne, na przykład, gdy blada kreska oznacza błędny wynik. Takie przypadki należą do rzadkości, gdyż zdecydowanie częściej testy mylą się w drugą stronę, to znaczy nie wykrywają ciąży ze względu na niskie stężenie hormonu beta hCG. A zatem jeśli wyszła Ci blada kreska na teście, a Ty nie jesteś pewna, czy inne oznaki ciąży na nią wskazują czy nie, najlepiej odczekaj tydzień (a co najmniej kilka dni) i powtórz test. Jeśli na nim również pojawi się jasna kreska - udaj się do ginekologa, który na 100% stwierdzi, czy to że wszelkie Twoje wątpliwości najlepiej rozwieje lekarz. Warto skorzystać z testów dostępnych w aptece, by szybko zaspokoić pierwszą ciekawość, ale najpewniejszy wynik uzyskasz dopiero po testach laboratoryjnych z krwi lub w gabinecie spotkałyście się z taką sytuacją? Jaki wynik testu ostatecznie wyszedł - pozytywny czy negatywny? Czy mimo bladej kreski okazało się, że byłyście w ciąży? Koniecznie podzielcie się z nami Waszym doświadczeniem w by nestonik All rights reserved Ranking testów ciążowych - TOP 10 Ranking suplementów dla kobiet w ciąży - TOP 10 Autor UlankaLubi pisać, obserwować ludzi, kocha dzieci, lubi czytać i buszować po sklepach.
A ja mam jeszcze inne pytanie: dlaczego lutinus można przyjmować TYLKO po in vitro i TYLKO w 2 trymestrze. Właśnie wyczytałam coś takiego w ulotce. Biorę od transferu, dawka zmniejszona po 30 dniach z 3*1 na 2*1.
#462 971 I mysle ze terminy po prostu pokazują skale problemu nieplodnosci, bo boryka sie z nia cora więcej par Ja dziś dzwoniłam do swojej kliniki i byłam przekonana, że będzie trzeba długo czekać na wizytę, tymczasem dostałam termin na środę to dla mnie zdecydowanie za wcześnie, ale pójdę i popytam, co i jak, żeby zdecydować, czy będziemy próbować transferować drugi zarodek czy rozważymy odddanie do adopcji. (Może moja klinika nie jest po prostu taka oblegana). reklama #462 972 Jakie badania będę musiała powtórzyć przed transferem, gdyż moje tracą już ważność ? Pamiętacie może? Mam nadzieję że nie dna w kierunku chlamydii bo dlugo czekałam... Niestety nie wiem, ale myślę, że cała wirusologia z krwi i wszystkie wymazy, sama będę pytać teraz na wizycie, żeby wiedzieć na przyszłość. Jak oczekiwanie na informację o zarodkach? Ja pamiętam, że dla mnie to było bardzo trudne. #462 973 Długo się nie odzywałam ale, w środę mam wizytę w celu sprawdzenia endometrium A także będziemy ustalać termin transferu #462 974 Dziewczyny od czego zależy czy dostanie sie hiperki czy nie bo czytam i czytam i to aż niesamowite. Niektóre dostają hiperki po punkcji 13 komórek a inne nie dostają hiperki wcale po punkcji 30 !!! Jak to możliwe i o co chodzi. Panicznie sie boje hiperki.... Mam amh endometrioze i hiperinsulinemie więc niby chyba marne szanse abym hiperki dostała ale nigdy nic nie wiadomo. Jestem stymulowana bemfola 225 i orgalutranem. Hej mi się wydaje że tu duża rolę odgrywają leki jakie lekarz przepisze ja w pierwszej procedurze miałam 20 jajek i miałam hiperke oraz transfer odroczony a przy drugiej też miałam 20 jajek i nie miałam hiperki transfer świeży i udany #462 976 Hej mi się wydaje że tu duża rolę odgrywają leki jakie lekarz przepisze ja w pierwszej procedurze miałam 20 jajek i miałam hiperke oraz transfer odroczony a przy drugiej też miałam 20 jajek i nie miałam hiperki transfer świeży i udany Jakie miałaś leki w 1 a jakie w 2? #462 977 Oj kochana nie pamiętam pierwsza procedurę miałam 6 lat temu druga w sumie w styczniu ale też nie pamiętam za bardzo ale napewno teraz miałam mniej leków napewno teraz miałam gonapeptyl a reszty nie wiem musiałabym sprawdzić w papierach ale obecnie jestem na urlopie #462 979 U mnie 4 dzień stymulacji. Mam troszke bóle podbrzusza ale właściwie przycendometeiozie zawsze mam w 1 połowie cyklu i takie lekkie nabrzmienie w dolnej części brzucha. To dobrze czy za mało objawów czy dojdą? reklama #462 980 Niestety nie wiem, ale myślę, że cała wirusologia z krwi i wszystkie wymazy, sama będę pytać teraz na wizycie, żeby wiedzieć na przyszłość. Jak oczekiwanie na informację o zarodkach? Ja pamiętam, że dla mnie to było bardzo trudne. Trzymam się myśli, że jak nie dzwonią to jutro usłyszę piękne wieści, czekam na okres a on nie chce przyjść w sumie to tak pewnie do tygodnia czasu ma prawo pewnie przyjść po punkcji trzymam się ale jest mi ciężko, tym bardziej że ja nawet nie dostałam informacji o komórkach jajowych tylko o wzgórkach jajonosnych, myślę że jak by było źle to by dzwonili , nie czekaliby do srody...
Dzień dobry wojowniczki ️ ️ „Każdy dzień zaczynaj z czystym kontem. Rano sięgnij po białe płótno i codziennie maluj od nowa w zapamiętaniu, bez żadnych zmartwień, bez strachu.” Regina Brett @Ruda08 - szefowa ma transfer 🤪 31.07 - anulka36 wizyta przed stymulacją 02.08 - Devin transfer
#465 731 Niestety beta 0,2 Nawet nie wiem co napisać, tak mocno byłam myślami z Tobą, teraz odpocznij i daj sobie czas na smutek , ściskam mocno ♡ reklama #465 732 Ja 7 sierpnia dowiedziałammzkd że jestem w ciąży, 22 sierpnia mam rocznicę ślubu a 23 sierpnia usłyszałam serduszka więc dziewczyny do boju, miesiąc sprzyja Ja teraz się obawiam, bo nie dopilnowałam cytologii, w sumie nawet nie ja co Panie które rejestrowały, myslalam że pobiorą do biocenozy I chlamydii , teraz patrzę w wyniki I nie ma... zajebiscie jak przez to stracę kolejny miesiąc to będzie super ... A nawet nie było jak pobrać cytologii, bo mialam na drugi dzień dostać okres a spóźnił się 5 dni, teraz okres , jak myślicie powinno pójść dobrze ??? (( Edit. Nawet teraz przeczytałam, że cytologia można pobrać 2 dni po miesiączce a najpóźniej 4 dni przed @ , oni powinni pilnować takich rzeczy , ja nie muszę przecież się na tym znać.... #465 733 Kilka w sierpniu dziewczyn się uzbiera...ja też liczę że w sierpniu uda mi się mieć transfer Ja też liczę na sierpień #465 734 Ja teraz się obawiam, bo nie dopilnowałam cytologii, w sumie nawet nie ja co Panie które rejestrowały, myslalam że pobiorą do biocenozy I chlamydii , teraz patrzę w wyniki I nie ma... zajebiscie jak przez to stracę kolejny miesiąc to będzie super ... A nawet nie było jak pobrać cytologii, bo mialam na drugi dzień dostać okres a spóźnił się 5 dni, teraz okres , jak myślicie powinno pójść dobrze ??? (( Edit. Nawet teraz przeczytałam, że cytologia można pobrać 2 dni po miesiączce a najpóźniej 4 dni przed @ , oni powinni pilnować takich rzeczy , ja nie muszę przecież się na tym znać.... Spokojnie. Kiedy mialas ostatnia cytologie? Jak pójdziesz teraz na wizyte to tez Ci moga pobrac i dac opis, ze na Cito potrzebuja wynik. Lekarz zadecyduje czy musi miec wynik do transferu. #465 735 Spokojnie. Kiedy mialas ostatnia cytologie? Jak pójdziesz teraz na wizyte to tez Ci moga pobrac i dac opis, ze na Cito potrzebuja wynik. Lekarz zadecyduje czy musi miec wynik do transferu. Dokladnie 2 lata w lipcu, ogólnie teraz spojrzałam na medipoint i w skierowaniu cytologii nie ma... Wszystkie infekcyjne, biocezona chlamydia, w razie czego powiem, żeby zrobili dzisiaj i będą mieć wynik w systemie, bo nie można było pobrać bo byłam przed okresem i tyle mam nadzieję że wyjdzie wszystko (( dziękuję za odpowiedź ♡ Mam nadzieję, że transfer nie wypadnie w niedzielę ani w poniedziałek bo 15 .... No nieee #465 737 Dziękuję, wypłakałam wszystkie emocje pod prysznicem i teraz mogę spokojnie iść spać, dziękuję ze jesteście ♡ #465 738 Kilka w sierpniu dziewczyn się uzbiera...ja też liczę że w sierpniu uda mi się mieć transfer U mnie wszystko zależy od owulacji kiedy wyjdzie ale pewnie jakoś podobnie, transfer jest między 17 a 20 dc czy to jest tak mniej więcej? Ja mam cykl stymulowany to nie pomogę ... reklama #465 740 Niestety beta 0,2 Bardzo mi przykro masz jeszcze mrozaczki ?
lBqM.
  • 0eps3qvg7l.pages.dev/25
  • 0eps3qvg7l.pages.dev/24
  • 0eps3qvg7l.pages.dev/24
  • 0eps3qvg7l.pages.dev/40
  • 0eps3qvg7l.pages.dev/98
  • 0eps3qvg7l.pages.dev/87
  • 0eps3qvg7l.pages.dev/12
  • 0eps3qvg7l.pages.dev/15
  • babyboom kto po in vitro